1.W szkole Jasio mówi do nauczycielki:
- Proszę pani, może Stoperan?
- Po co mi Stoperan?
- Bo chyba panią posrało z tym sprawdzianem.
2.Dlaczego blondynka stoi obok drzewa?
Bo czeka na autograf od Kory!
3.Przeliteruj te litery: B D J Q P
Smacznego!
4.
- Proszę pani, może Stoperan?
- Po co mi Stoperan?
- Bo chyba panią posrało z tym sprawdzianem.
2.Dlaczego blondynka stoi obok drzewa?
Bo czeka na autograf od Kory!
3.Przeliteruj te litery: B D J Q P
Smacznego!
4.
Tagi:
lol
24.05.2012 o godz. 19:05
komentuj (1)
Drodzy BloBlowicze !;o Komunikuję wam wszech i wobec , iż zmieniłam sobie bloga na czas nieokreślony , bo pewna osoba , której do tej pory ufałam , zaczęła to robić, czyli ten. kopiować. ten tego... Enjoy it... ;)
Tagi:
♥
24.05.2012 o godz. 16:49
Czytałam właśnie tego imagin'a z Harry'm, Zayn'em i Lux. Masakra! Był po angielsku, ale coś tam zrozumiałam. Wiecie może kto go napisał? Bo ja nie bardzo się orientuję.
Tagi:
imagin
24.05.2012 o godz. 16:08
Powie mi ktoś o co chodzi z tym imaginem z Zaynem, Harrym i Lux? I poda mi ktoś linka? Ale jakby było przetłumaczone na polski? Z góry dzięki
Amatorka ;*
Amatorka ;*
Tagi:
imagin
24.05.2012 o godz. 15:44
1.- Tato, dlaczego ten pociąg zakręcowywuje?
- Nie mówi się zakręcowywuje, tylko zakręca!
- Ale dlaczego on zakręca?
- Bo mu się szyny wygły.
2.Dlaczego publiczność klaszcze pod koniec Familiady?
Bo dopiero zrozumiała żart Strasburgera.
3.- Dzień dobry, do czego służą okulary?
- Do widzenia.
4.W więzieniu kumpel mówi do kumpla:
- Za co siedzisz?
- To przez syna.
- Wsypał cię?
- Nie, napisał wypracowanie "kim jest mój tata".
- Nie mówi się zakręcowywuje, tylko zakręca!
- Ale dlaczego on zakręca?
- Bo mu się szyny wygły.
2.Dlaczego publiczność klaszcze pod koniec Familiady?
Bo dopiero zrozumiała żart Strasburgera.
3.- Dzień dobry, do czego służą okulary?
- Do widzenia.
4.W więzieniu kumpel mówi do kumpla:
- Za co siedzisz?
- To przez syna.
- Wsypał cię?
- Nie, napisał wypracowanie "kim jest mój tata".
Tagi:
lol
23.05.2012 o godz. 16:02
On łapie cię za rękę
Ja powoli umieram
Patrzę w twoje oczy
I zastanawiam się
Dlaczego nie możesz patrzeć na mnie w taki sposób?
Ja powoli umieram
Patrzę w twoje oczy
I zastanawiam się
Dlaczego nie możesz patrzeć na mnie w taki sposób?
Tagi:
...
22.05.2012 o godz. 19:32
*Dwa miesiące później*
Obudziłam się obok Zayn'a. Kocham takie poranki. Uśmiechnęłam się do siebie i wygramoliłam się z łóżka. Powlokłam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i opatulona ręcznikiem wyszłam z łazienki. Zayn siedział na łóżku. Spojrzał na mnie przygryzając wargę. Uśmiechnęłam się. Wyjęłam z walizki ciuchy (http://img.stylistki.pl/sets/wdf-s178521.jpg) i poszłam do łazienki się ubrać. Umalowana i uczesana w kok wyszłam z łazienki. Zayn grzebał w walizce. Szukał ciuchów.
- Byłaś kiedykolwiek w Polsce? - zapytał, podnosząc się. Kiwnęłam głową. Spjrzał na mnie pytająco. Westchnęłam.
- Jestem w połowie Polką. Moja mama pochodziła z Polski. Kilka razem z Nathanem byliśmy w naszej ojczyźnie.
- Umiesz polski? - kiwnęłam twierdząco głową - To dobrze, bo jutro wylatujemy do Polski na koncert. A ty będziesz naszym tłumaczem, bo my niestety nie umiemy mówić po polsku.
- Spoko. Idę zrobić śniadanie - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Udałam się do kuchni. Ujrzałam tam.... Niall'a robiącego śniadanie. Wybałuszyłam oczy. Niall i gotowanie?! - Coś przeskrobał?
Chłopak na dźwięk mojego głosu podskoczył i upuścił trzymany w ręcę nóż, tak, że się pokaleczył. Westchnęłam. Wzięłam apteczkę i zaczęłam opatrywać blondynka.
- Ała!! Piecze! - krzyknął, kiedy polałam ranę wodą utlenioną. Natychmiast zbiegli się chłopcy. Popatrzyli na nas dziwnie
- Co tu się dzieje?! Świnie zarzynają, czy co? - spytał Liam. Zaśmiałam się.
- Nie, tylko Niall okaleczył się nożem, przy robieniu śniadanie - zaśmiali się - I krzyczał, bo polewałam mu ranę wodą utlenioną. Dobra Niall. Gotowe. Teraz powiedz co zrobiłeś? Hmm?
- No bo.... Skończyły mi się m&m'sy i zjadłem twoje żelki. Przepraszam - spuścił głowę - Wybaczysz mi?
Zaśmiałam się. Podniósł głowę z nadzieją
- Jasne - uśmiechnęłam się - Na ciebie nie da się gniewać. Za słodki jesteś.
Zayn zrobił obrażoną miną. Zaśmiałam się. Podeszłam do niego, wspięłam się na palce, żeby go pocałować, złapał mnie w pasie i podniósł, żeby mi to ułatwić. Oplotłam rękoma jego szyję i nogami jego biodra.
- Obraziłeś się? - spytałam smutno. Podniósł głowę i się do mnie uśmiechnął - Bleffowałeś! Malik! Przecież wiesz, że nikogo nie kocham bardziej od ciebie! Ich kocham, ale jak braci!
Zeskoczyłam z niego. Chciałam odejść, ale złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Chłopcy błyskawicznie się ulotnili. Zostaliśmy sami.
- Kochanie - zaczął - Przepraszam. Nie chciałem cię zezłościć.
Przytuliłam go i pocałowałam.
- Możecie już wrócić! - krzyknęłam i zabrałam się do kończenia Niall'owego śniadania. Zbiegli się chłopcy. Skończyłam śniadanie i usiadłam z nimi do stołu. Zjedliśmy. Chłopcy usiedli na kanapie, a ja ruszyłam na górę. Zayn spojrzał na mnie pytająco - Muszę zadzwonić Do Jez i Elvis'a. Zaraz wrócę.
Oczami Zayn'a
Vic poszła na górę, a ja zająłem się oglądaniem filmu, włączonego przez chłopaków. W połowie filmu ktoś usiadł mi na kolanach. Ujrzałem moją Vic. Uśmiechnąłem się i ją przytuliłem. Odwzajemniła uśmiech. Tak ślicznie się uśmiecha...
- Już skończyłaś? - spytałem. Pokiwała głową - Tak szybko?
- A co? Chciałeś się mnie pozbyć? - przekręciła się tak, że znalazła się na wprost mojej twarzy. Harry chrząknął
- My też tu jesteśmy - powiedział. Zaśmialiśmy się. Wziąłem Vic za rękę i poszliśmy do naszego pokoju, żeby się spakować.
- Na ile tam jedziemy? - spytała Vic, trzymając torbę w ręcę - Bo nie wiem co spakować.
- Na dwa dni. - odpowiedziałem - Potem wracamy samolotem do New Jersey, a potem kto gdzie chce. Resztę rzeczy odeślą nam jutro do New Jersey, gdzie je odbierzemy.
Kiwnęła głową i wróciła do pakowania. Kiedy skończyliśmy usiedliśmy na łóżku. Złapałem jej rękę. Spojrzała na mnie.
- Victoria... Mam do ciebie pytanie - zacząłem. Uśmiechnęła się zachęcająco - Czy chciałabyś ze mną mieszkać? No wiesz... w New Jersey.... Kupiłbym jakiś domek. To jak?
- Jasne - rozpromieniła się - O niczym innym nie marzę.
- Naprawdę?! - przytaknęła. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem. - Tak się cieszę, że się zgodziłaś.
Uśmiechnęła się. Zeszła na dół, a ja włączyłem laptopa i zacząłem szukać domu.
- Byłaś kiedykolwiek w Polsce? - zapytał, podnosząc się. Kiwnęłam głową. Spjrzał na mnie pytająco. Westchnęłam.
- Jestem w połowie Polką. Moja mama pochodziła z Polski. Kilka razem z Nathanem byliśmy w naszej ojczyźnie.
- Umiesz polski? - kiwnęłam twierdząco głową - To dobrze, bo jutro wylatujemy do Polski na koncert. A ty będziesz naszym tłumaczem, bo my niestety nie umiemy mówić po polsku.
- Spoko. Idę zrobić śniadanie - powiedziałam i wyszłam z pokoju. Udałam się do kuchni. Ujrzałam tam.... Niall'a robiącego śniadanie. Wybałuszyłam oczy. Niall i gotowanie?! - Coś przeskrobał?
Chłopak na dźwięk mojego głosu podskoczył i upuścił trzymany w ręcę nóż, tak, że się pokaleczył. Westchnęłam. Wzięłam apteczkę i zaczęłam opatrywać blondynka.
- Ała!! Piecze! - krzyknął, kiedy polałam ranę wodą utlenioną. Natychmiast zbiegli się chłopcy. Popatrzyli na nas dziwnie
- Co tu się dzieje?! Świnie zarzynają, czy co? - spytał Liam. Zaśmiałam się.
- Nie, tylko Niall okaleczył się nożem, przy robieniu śniadanie - zaśmiali się - I krzyczał, bo polewałam mu ranę wodą utlenioną. Dobra Niall. Gotowe. Teraz powiedz co zrobiłeś? Hmm?
- No bo.... Skończyły mi się m&m'sy i zjadłem twoje żelki. Przepraszam - spuścił głowę - Wybaczysz mi?
Zaśmiałam się. Podniósł głowę z nadzieją
- Jasne - uśmiechnęłam się - Na ciebie nie da się gniewać. Za słodki jesteś.
Zayn zrobił obrażoną miną. Zaśmiałam się. Podeszłam do niego, wspięłam się na palce, żeby go pocałować, złapał mnie w pasie i podniósł, żeby mi to ułatwić. Oplotłam rękoma jego szyję i nogami jego biodra.
- Obraziłeś się? - spytałam smutno. Podniósł głowę i się do mnie uśmiechnął - Bleffowałeś! Malik! Przecież wiesz, że nikogo nie kocham bardziej od ciebie! Ich kocham, ale jak braci!
Zeskoczyłam z niego. Chciałam odejść, ale złapał mnie za rękę i przyciągnął do siebie. Chłopcy błyskawicznie się ulotnili. Zostaliśmy sami.
- Kochanie - zaczął - Przepraszam. Nie chciałem cię zezłościć.
Przytuliłam go i pocałowałam.
- Możecie już wrócić! - krzyknęłam i zabrałam się do kończenia Niall'owego śniadania. Zbiegli się chłopcy. Skończyłam śniadanie i usiadłam z nimi do stołu. Zjedliśmy. Chłopcy usiedli na kanapie, a ja ruszyłam na górę. Zayn spojrzał na mnie pytająco - Muszę zadzwonić Do Jez i Elvis'a. Zaraz wrócę.
Oczami Zayn'a
Vic poszła na górę, a ja zająłem się oglądaniem filmu, włączonego przez chłopaków. W połowie filmu ktoś usiadł mi na kolanach. Ujrzałem moją Vic. Uśmiechnąłem się i ją przytuliłem. Odwzajemniła uśmiech. Tak ślicznie się uśmiecha...
- Już skończyłaś? - spytałem. Pokiwała głową - Tak szybko?
- A co? Chciałeś się mnie pozbyć? - przekręciła się tak, że znalazła się na wprost mojej twarzy. Harry chrząknął
- My też tu jesteśmy - powiedział. Zaśmialiśmy się. Wziąłem Vic za rękę i poszliśmy do naszego pokoju, żeby się spakować.
- Na ile tam jedziemy? - spytała Vic, trzymając torbę w ręcę - Bo nie wiem co spakować.
- Na dwa dni. - odpowiedziałem - Potem wracamy samolotem do New Jersey, a potem kto gdzie chce. Resztę rzeczy odeślą nam jutro do New Jersey, gdzie je odbierzemy.
Kiwnęła głową i wróciła do pakowania. Kiedy skończyliśmy usiedliśmy na łóżku. Złapałem jej rękę. Spojrzała na mnie.
- Victoria... Mam do ciebie pytanie - zacząłem. Uśmiechnęła się zachęcająco - Czy chciałabyś ze mną mieszkać? No wiesz... w New Jersey.... Kupiłbym jakiś domek. To jak?
- Jasne - rozpromieniła się - O niczym innym nie marzę.
- Naprawdę?! - przytaknęła. Przyciągnąłem ją do siebie i pocałowałem. - Tak się cieszę, że się zgodziłaś.
Uśmiechnęła się. Zeszła na dół, a ja włączyłem laptopa i zacząłem szukać domu.
Tagi:
rozdział 31
22.05.2012 o godz. 12:34
1.Pewien mężczyzna spaceruje po cmentarzu. Nagle spotyka nieznajomego i mówi:
- Zawsze bałem się sam spacerować po cmentarzu.
A nieznajomy odpowiada:
- Ja też się bałem, kiedy żyłem
2.Jasio przychodzi ze szkoły.
- Mamo! Nasz nauczyciel jest bez rozumu!
- Dlaczego? - pyta mama.
- Ciągle nas o coś pyta.
3.W środku nocy do mieszkańca Wąchocka ktoś puka. Gość mówi:
- Przepraszam, że tak późno, ale...
- A, nie ma sprawy. I tak musiałem otworzyć, bo ktoś pukał.
4.Blondynka mówi do męża:
- Czy uważasz mnie za idiotkę?
A mąż na to:
- Nie, ale mogę się mylić.
- Zawsze bałem się sam spacerować po cmentarzu.
A nieznajomy odpowiada:
- Ja też się bałem, kiedy żyłem
2.Jasio przychodzi ze szkoły.
- Mamo! Nasz nauczyciel jest bez rozumu!
- Dlaczego? - pyta mama.
- Ciągle nas o coś pyta.
3.W środku nocy do mieszkańca Wąchocka ktoś puka. Gość mówi:
- Przepraszam, że tak późno, ale...
- A, nie ma sprawy. I tak musiałem otworzyć, bo ktoś pukał.
4.Blondynka mówi do męża:
- Czy uważasz mnie za idiotkę?
A mąż na to:
- Nie, ale mogę się mylić.
Tagi:
lol
21.05.2012 o godz. 17:08
Zostaje z Tobą do końca swiata
nie bedzie inaczej kochanie nie ma prawa,
nie ma szans nie przeszkodzi nam nic
nie ma takiej sily ktora zlamie ten szyfr...
nie bedzie inaczej kochanie nie ma prawa,
nie ma szans nie przeszkodzi nam nic
nie ma takiej sily ktora zlamie ten szyfr...
Tagi:
...
20.05.2012 o godz. 14:50
On ma w sobie coś takiego wszystkich kusi wciąż do złego...Każde jego spojrzenie działa na mnie jak narkotyk...
Tagi:
...
19.05.2012 o godz. 18:43
Na ciebie czekam kolejny dzień...Nauczę cię żyć, kochać i śnić.. Miłość to nie rzecz i nie przychodzi sama... Ja czekam na znak, kiedy gotowy będziesz...
Tagi:
...
19.05.2012 o godz. 18:39
Słyszysz??..Tu na mieście bije to serce..chciałabym je usłyszeć żeby jego dźwięki przerywało ciszę...
Tagi:
...
19.05.2012 o godz. 18:32
Ty śnisz a z tobą świat...o krainie białych róż.. a ja siedzę całkiem sam..tak jak twój Anioł Stróż.
Tagi:
...
19.05.2012 o godz. 18:27






